aktualności plan gier zawodnicy sponsorzy galeria bilety
 
   
     

Aktualności

2006-09-23 18:03

Mówi Lapentti

Półfinał: Nicolas Lapentti (Ekwador) – Edgardo Massa (Argentyna) 7:6 [4], 6:4

Jak grało Ci się dziś przeciwko przyjacielowi?
– Nie jest łatwo rywalizować z przyjacielem, ale musimy być do tego przyzwyczajeni, na turniejach ATP często spotyka się ze swoimi znajomymi. Nie wpływa to na atmosferę między nami, z Edgardo jedliśmy nawet wczoraj razem kolację. Rozmawialiśmy o wszystkim, ale nie o meczu. Najlepiej nie rozmawiać o tenisie, choć akurat wczoraj mówiliśmy o rozgrywkach Pucharu Davisa.

Zaczyna się drugi półfinał. Z kim wolałbyś się spotkać jutro i jaki jest Twój bilans gier z nimi?
– Obaj grają podobnie, reprezentują tą samą, czeską szkołę tenisa. Z Bohdanem grałem wiele razy, o ile się nie mylę było to jakieś siedem, osiem spotkań, dokładnego bilansu w tej chwili nie pamiętam. Z Jirim grałem raz w tym roku w Mexico City i pokonał mnie. Czułem się dziś bardzo dobrze i to, co mnie cieszy, to fakt, że dziś zagrałem swój najlepszy mecz na tym turnieju i mam nadzieję, że jutro uda mi się zagrać jeszcze lepiej.

Jakie widzisz przewagi południowoamerykańskiej szkoły tenisa nad czeską? Co może być Twoją główną bronią w finale?
– Nie wiem, czy mamy jakąkolwiek przewagę. Tenis południowoamerykański i czeski jest po prostu inny. Czesi grają bardziej płasko, bliżej końcowej linii, mocniej uderzają. My natomiast nadajemy piłce więcej rotacji, częściej gramy topspinem.

Zarówno we wczorajszym meczu z Guzmanem, jak i w dzisiejszym z Massą, byliście wobec siebie bardzo dżentelmeńscy, przy spornych sytuacjach sami z uśmiechem sprawdzaliście, gdzie spadła piłka. Zdarzało się nawet, że jeden bez dyskusji oddawał sporny punkt przeciwnikowi. Czy jest to możliwe tylko wśród dobrze znających się przyjaciół z jednego kontynentu?
– Grając z kimś, kogo dobrze znasz, zwłaszcza z przyjacielem, masz do niego zaufanie, znacznie większe niż kiedy grasz z obcym – wtedy częściej prosi się sędziego o zejście ze stołka i sprawdzenie śladu. Ale to, że grasz z przyjacielem bynajmniej nie znaczy, że masz mu oddawać punkty. Więc jeśli nie jesteś czegoś pewien, to prosisz sędziego, od tego przecież jest na korcie.

Jaka jest Twoja opinia o nowych przepisach gry deblowej?
– Zmiany są duże. Dla zawodników koncentrujących się na singlu są one dobre – ja na przykład mogłem w tym tygodniu w Szczecinie grać i singla i debla, bo wiedziałem, że mecze w grze podwójnej, dwa sety i tie-break, będą trwały nie dłużej niż godzina, półtorej i nie będą bardzo męczące. Ale dla tych, którzy koncentrują się na deblu nie są one moim zdaniem korzystne, dlatego, że na ogół nie chcą, żeby tie-break, który zawsze jest loterią, decydował o wyniku całego meczu.

Na turnieje jeździ zawsze mnóstwo Argentyńczyków. Z Ekwadoru właściwie tylko Ty, twój brat i Carlos Avellan. Dlaczego?
– Ponieważ w Ekwadorze nie ma wielu prywatnych firm pomagających tenisistom, więc trudno pozwolić sobie na podróże po całym świecie na turnieje. W Argentynie jest mnóstwo kortów, klubów, trenerów, w tenisa gra dużo dorastającej młodzieży. Jest to dla nich tradycyjny, narodowy sport. W Ekwadorze wciąż znacznie większe zainteresowanie budzi piłka nożna i podejrzewam, że jeszcze długo tak będzie. Tenis to indywidualny i drogi sport, w który trzeba na początku dużo zainwestować.

Czy Twoje przygotowanie do finału obejmie oglądanie drugiego dzisiejszego meczu, czy przy tak dobrej znajomości występujących w nim zawodników nie jest to konieczne?
– Może obejrzę kawałek, ale rzeczywiście znam ich obu dobrze, więc nie będę się na tym koncentrował.

 
     
 
Domeny, hosting, email
 
   
                     
Polska wersja English version Livescore