2006-09-22 17:50
Szczecińska massakra rakietą tenisową
Spotkało się dwóch kwalifikantów. Historia każdego z nich jest inna: Julian Reister z Niemiec to pieśń przyszłości, a Edgardo Massa mógłby obdzielić historiami swych kontuzji połowę ATP. Argentyńczyk zmassakrował rywala 6:4 6:0.
Jedynym zawodnikiem, który się dotychczas popłakał po przegranym meczu był Argentyńczyk Sergio Roitman, ale 20-letni Julian Reister podczas drugiego seta miał taką minę, że w ciemno obstawialiśmy kilka młodzieńczych łez w szatni. Nawet nie chodzi o to, że Niemiec nie umie jeszcze zagrać skróta, że kondycję ma wystarczającą do przejścia alejką przez korty, wreszcie, że nogi stoją mu w miejscu, a ręce w oddali błądzą za piłką jak dziecko we mgle. On po prostu grał dzisiaj najlepiej jak potrafi… Szaloną ambicją nadrabiał w pierwszym secie wszystkie braki. Odzyskał także jedno przełamanie. Ale na futuresach, gdzie Reister głównie występuje (trzeba przyznać, że z sukcesami), nikt nie gra tak dobrze jak Massa. Dla Argentyńczyka – nieomal sparing, dla Niemca – upokorzenie. Nawet w trwającej długie sekundy superpasjonującej wymianie nasz zwycięzca sprzed dwóch lat okazał się lepszy – była to zarazem piłka setowa. Reister oparł się o barierkę i ciężko oddychał w trakcie przerwy między setami. Pokazywał też publiczności, że kort centralny wygląda jak kartoflisko latem, jednak Massa nie okazywał temu problemowi większej atencji. Argentyńczyk jest w świetnej formie i jego półfinał z Nicolasem Lapenttim zapowiada się pasjonująco (zwłaszcza, że panowie się przyjaźnią).
Powrót
|