2006-09-20 18:22
Ulihrach vs Roitman
Bohdan Ulihrach z Czech pokonał rozstawionego z numerem osiem Argentyńczyka Sergio Roitmana 6:7, 6:4 6:3. Najłagodniej mecz można określić jako nudny.
W pierwszym secie panowie okopali się na linii końcowej, jak na linii Maginota. Publiczność zdecydowanie nie siedziała jak na szpilkach, bo jasne było, że kto zaczyna serwować, ten wkrótce wygra gema. Sprawa rozstrzygnęła się w tie-breaku, gdzie Roitman kilka razy mocniej pociągnął piłą i wygrał do czterech.
W drugim secie przy stanie 1:1 Ulihrachowi włączyły się „kombinerki”, a wiadomo że udziwnień szuka ten, komu nie idzie. Toteż Argentyńczyk poczuł krew i wyszedł po przerwie z mocnym postanowieniem przełamania. Zaczął przeklinać po utracie pierwszego punktu z taką pasją, jakby wcześniej łamał Czecha na potęgę. Ulihrach w odpowiedzi zamruczał coś pod nosem i oto obejrzeliśmy jeden ciekawy gem w tamtym secie. Nawet publiczność zareagowała zdziwionym: „uuu”, kiedy Roitman tocząc się siłą rozpędu zwycięsko odpowiedział na piekielnie mocnego passing shota. Wkrótce jednak błędy posypały się jak z rogu obfitości i w takim stylu set dodryfował do końca.
Trzeci set był zaprzeczeniem pierwszego pod tym względem, że zawodnicy przełamywali swoje podania jak debel WTA – co zresztą przyznał Czech na konferencji. Okazał się lepszy i sprytniejszy w ogólnym rozrachunku – Argentyńczyk dzisiaj zupełnie nie trafiał w kortowe narożniki. Miał też trochę pecha: po długiej akcji pełnej zabawnych, przypadkowych zagrań stracił punkt, który pozwolił Ulihrachowi serwować po mecz. Za trzecim meczbolem udało mu się wykorzystać szansę i zwyciężył w całym spotkaniu 6:7, 6:4, 6:3 i teraz zagra z Leonardo Azzaro z Włoch.
Powrót
|