2006-09-19 20:27
Matkowski też poległ
Kolejny Polak zakończył swój występ na pierwszej rundzie Pekao Open. Marcin Matkowski – nasz eksportowy deblista – nie dał rady Argentyńczykowi Juanowi Pablo Guzmanowi.
Guzman był oczywiście faworytem. Notowany na 195 miejscu w rankingu Argentyńczyk wyprzedza Matkowskiego o... 735 pozycji. Jeśli dodać do tego fakt, że to dopiero drugi występ Polaka w turnieju głównym singla w tym roku, to ciężko było oczekiwać cudów. Pierwszy set zaczął się najgorzej jak mógł – Guzman przełamał Matkowskiego. Przewagę udało mu się utrzymać do końca partii, która zakończyła się wynikiem 6:4. W drugim secie Marcin pokazał nam na co go stać – serwisy śmigały z prędkością 200 – 212 km/h, i praktycznie nie trzeba było podejmować po nich gry. Jedno przełamanie i po sprawie – 6:3 dla „Matki”. Ciężko jednak wymagać od zawodnika skupiającego się na grze w debla wygrania trzysetowego meczu. Ewidentne braki kondycji były widoczne od samego początku. Znów przełamanie w pierwszym gemie serwisowym przesądziło o wyniku. Była szansa na powrót do meczu, ale niestety nie udało się. Ostateczny wynik: 6:4, 3:6, 6:3.
Mecz był, co tu dużo mówić – nudny. Obaj zawodnicy dobrze serwują. Nawet na nawierzchni ziemnej pierwsze podanie Matkowskiego było ciężkie do odebrania. Gorzej jeśli trzeba było zaserwować drugi raz. Polak zupełnie gubił się w wymianach z linii końcowej, a Argentyńczyk niechętnie zapraszał go do siatki. Guzman to zawodnik leworęczny, z czego wynikały problemy Matkowskiego z zaatakowaniem jego podania. Starał się częściej przejmować inicjatywę przy serwisie przeciwnika, ale i to go przerastało.
Powrót
|