2006-09-19 16:25
Mówi Massa
Pierwsza runda:
Edgardo Massa (Argentyna) – Christophe Rochus (Belgia) 4:6, 6:2, 6:1
Jakie są Twoje wrażenia po meczu? – Pierwszego seta rozpocząłem bez odpowiedniej pewności siebie. Bardzo słabo serwowałem, jednak w kolejnych partiach to właśnie mój serwis okazał się kluczowy – zaczął wychodzić i wtedy cała gra lepiej mi się układała.
Nie widzieliśmy Cię w Szczecinie od dwóch lat. Co robiłeś przez ten czas? – Ostatnie dwa lata były dla mnie bardzo trudne, miałem ciągłe kontuzje, potem operacje obydwu ramion. W kwietniu zeszłego roku miałem mały wypadek na korcie i w związku z tym zacząłem grać dopiero w tym roku w kwietniu od challengera w Salinas. Teraz jestem tutaj.
Jak Twoje postępy w grze na gitarze? – Coraz lepiej. Wczoraj kupiliśmy z Zabaletą nowy instrument i staram się jak najwięcej ćwiczyć.
Gracie we dwóch na jednej gitarze? – Tak, ale nie jednocześnie.
To był Twój dwunasty mecz w Szczecinie. Czy pamiętasz, ile setów tu przegrałeś? – Jeden.
Historia się więc powtarza – to druga gitara kupiona przez Ciebie w Szczecinie i być może drugi marsz po zwycięstwo. – Mam nadzieję.
Jednak w historii naszego challengera nikomu nie udało się wygrać go dwa razy. – Być może w tym roku to się zdarzy.
Dziękujemy i życzymy powodzenia.
Powrót
|