aktualności plan gier zawodnicy sponsorzy galeria bilety
 
   
     

Aktualności

2006-09-18 22:19

Mówi Coria

Pierwsza runda: Guillermo Coria (Argentyna) – Razvan Sabau (Rumunia) 6:3, 5:7, 4:6

Twoje wrażenia po meczu?
– Piłki były dzisiaj bardzo wolne i ciężko mi się grało, ale uważam, że grałem bardzo dobrze w tych momentach, kiedy było to najbardziej potrzebne.

Nie wykorzystałeś dziś meczbola.
– Żałuję, bo była to chyba jedyna ważna piłka, która mi się wymknęła. Wiele zależało dziś od szczęścia.

Jak gra Ci się przy sztucznym świetle?
– Bardzo trudno, zwalnia to akcję i ciężko zdobywa mi się w takich warunkach punkty. Zdecydowanie wolałby grać przy świetle dziennym.

Od 2002 roku nie grałeś w turniejach challengerowych. Dlaczego wybrałeś akurat Szczecin i jak podoba Ci się na imprezie nieco skromniejszej niż te, do których jesteś przyzwyczajony?
– Bardzo podoba mi się ten turniej – są dobrzy gracze, wspaniała atmosfera, dobry klub i wygodny hotel. Nie odbiega od turniejów wyższej rangi. Na pewno będę chciał tu jeszcze wrócić.

Jesteś bardzo młody, a odniosłeś już w świecie tenisa wielki sukces. Jak jest twoja recepta?
– Od małego osiągam dobre wyniki i dużo trenuję – to jest najważniejsza recepta. To, że dzisiaj przegrałem było spowodowane właśnie tym, że z powodu osłabienia po niedawnych kontuzjach nogi i szyi nie mogłem trenować tyle, ile powinienem i ile bym chciał. Bieganie z jednej strony kortu na drugą było dziś dla mnie sporym wysiłkiem. Robię to wolniej niż zwykle. Od dwóch miesięcy nie zagrałem pełnego meczu i to było dziś widać. Nie zawsze można być najlepszym.

Jak oceniasz formę swojego dzisiejszego przeciwnika?
– Grał dobrze, był dziś po prostu lepszy i moje kontuzje nie miały tu decydującego znaczenia, choć szybkie poruszanie się po korcie sporo mnie dziś kosztowało.

Po raz pierwszy byłeś w Polsce w 2003 roku, kiedy wygrałeś turniej w Sopocie. Z czym Ci się od tamtego momentu nasz kraj kojarzy?
– Polska jest bardzo ładna, wspomnienia z Sopotu mam jak najlepsze i właśnie dlatego teraz wybrałem Szczecin. I jak mówiłem, na pewno będę chciał tu wrócić.

Który ze swoich tenisowych sukcesów cenisz sobie najbardziej?
– Wygraną z Andre Agassim w 2003 na kortach Rolanda Garrosa.

Bardzo dziękujemy i czekamy za rok.


 
     
 
Domeny, hosting, email
 
   
                     
Polska wersja English version Livescore