2006-09-16 12:36
Massa masakruje
Jak słusznie zauważył jeden z kibiców, Edgardo Massa od czasu swojego triumfu w Szczecinie przed dwoma laty zmienił image – obciął bujne włosy, dzięki czemu przypomina teraz brytyjskiego piłkarza Wayne’a Ronneya. Czy jest podobny – rzecz sporna, ale jedno jest pewne – pojedynek Massy z Rafałem Teurerem był tak samo jednostronny jak piłkarskie mecze Anglia-Polska.
Edgardo Massa to przedstawiciel wielce utalentowanej fali argentyńskich tenisistów, choć akurat najbardziej pechowy z nich, bo gnębiony przez kontuzje. Rafał Teurer to zaś reprezentant SKT, który według oficjalnej strony ITF rozegrał w zawodowej karierze... 2 mecze. Być może zna miejscowe korty, ale niestety brak doświadczenia w grze widać było już na rozgrzewce. Podstawowe błędy techniczne – zbyt długi zamach do woleja i zatrzymywanie ręki przy serwisie to jak na 18-letniego zawodnika zdecydowanie za dużo niedociągnięć.
Miało to wszystko odbicie w grze. Pierwszy set Massa potraktował w zasadzie jak rozgrzewkę – spokojne zagrania z głębi kortu, rozprowadzanie przeciwnika po korcie bez zbędnego wysiłku, a w nagrodę wynik 6:2. W drugiej partii Teurerowi nie pomogło rzucanie piłkami, rakietą i przeklinanie pod nosem – nie udało się nawet urwać gema. Ostateczny wynik: 6:2, 6:0 dla Edgardo Massy.
W 2004 roku Argentyńczyk także przebijał się przez eliminacje szczecińskiej imprezy. Być może uda się powtórzyć sukces?
Powrót
|