aktualności plan gier zawodnicy sponsorzy galeria bilety
 
   
     

Aktualności

2006-09-24 16:17

Mówi Ulihrach

Finał: Bohdan Ulihrach (Czechy) – Nicolas Lapentti (Ekwador) 6:3, 3:6, 3:6

Tradycji stało się zadość. Naszego turnieju nie wygrał jeszcze żaden Hiszpan, nie udało się też żadnemu zawodnikowi, w tym roku Tobie, obronić tytułu. Dlaczego?
– To, że nie wygrał żaden ze startujących tu Hiszpanów jest zaskakujące, ale wygrywało wielu zawodników z Ameryki Południowej, więc wychodzi na to samo. Mnie nie udało się wygrać, bo Nicolas był dziś po prostu lepszy. Decydującym momentem były chyba wczesne przełamania, zarówno w drugim, jak i w trzecim secie, których nie byłem w stanie odrobić.

A Twój serwis? Miałeś, co prawda, sześć asów, ale popełniłeś również sześć błędów serwisowych.
– Od drugiego seta nie serwowałem już tak dobrze jak w pierwszym i jak to mi się udawało we wcześniejszych czterech meczach tego turnieju. Myślę, że to kolejny ważny powód mojej przegranej.

Wyglądało na to, że od drugiego seta straciłeś koncentrację i precyzję.
– Nicolas zaczął grać od drugiego seta lepiej, mądrzej. Miałem bardzo dobry początek, ale potem on zaczął, nie chcę powiedzieć, że przepychać piłki na drugą stronę, ale grał bardzo długą piłkę, którą ciężko było przebić z powrotem.

Jak masz dalsze plany turniejowe na ten rok?
– Mój obecny specjalny ranking pozwala mi na rozegranie jeszcze czterech turniejów, a potem, czyli na koniec roku, zakończę karierę.

Dlaczego?
– Mam już 31 lat, a w tourze nie spotyka się raczej zawodników po 30. Przez ostatnie 15 lat byłem ciągle w podróży z turnieju na turniej i najwyższy czas na jakieś zmiany. Nie wiem, co mogłoby odwrócić moją decyzję. Po tym turnieju będę ok. 350. miejsca w rankingu, jeśli w tych czterech czekających mnie turniejach zagram dobrze i wskoczę, powiedzmy, na 150. miejsce, to być może nie skończę kariery. Ale na razie, myślę, że jeżeli znów będę musiał przebijać się prze eliminacje challengeów i turniejów ATP, to nie będę miał już do tego motywacji.

Jaki był Twój największy sukces?
– Finał turnieju w Indian Wells w 1997 roku.

A porażka, o której chciałbyś zapomnieć?
– Mecz w Pucharze Davisa z Francją w 2002 roku. Przegrałem ostatnie, decydujące spotkanie z Santoro w pięciu setach – mecz trwał prawie 4,5 godziny.

Co będziesz robił po zakończeniu kariery? Będziesz nadal związany z tenisem?
– Nie wiem. Być może podpiszę na przyszły rok kontrakt z jednym z niemieckich klubów i będę grał w Bundeslidze wśród zawodników po 30. Mam rodzinę, żonę i 15-miesięcznego syna, więc pewnie większość czasu będę chciał spędzać z nimi.

Czy Twój syn bawi się już piłkami?
– Nie, ale ma już swoją pierwszą rakietę.

Dziękujemy.

 
     
 
Domeny, hosting, email
 
   
                     
Polska wersja English version Livescore